(Odc. 2) Porady dla webmasterów, właścicieli witryn i pozycjonerów

Porady Matta Cuttsa odc. 2Zapraszamy do zapoznania się z kolejnymi poradami dla webmasterów, właścicieli witryn i pozycjonerów na podstawie wypowiedzi Matta Cuttsa.

W poprzednim odcinku porad pisaliśmy o obiektywności wyników wyszukiwania, artykułach sponsorowanych, nieporozumieniach w branży SEO, wykorzystaniu znacznika rel=”author” i ukrytym znaczeniu koszulek Matta.

 

1. Błędy popełniane przy korzystaniu z narzędzia Disavow Links

Odtwórz wideo

W dzisiejszym filmie chcielibyśmy omówić częste błędy, które obserwujemy, kiedy ludzie próbują korzystać z narzędzia do zrzekania się linków. Spisaliśmy kilka zagadnień i pomyśleliśmy sobie, że jakoś je uporządkujemy i wymienimy niektóre błędy, które zauważyliśmy.

Po pierwsze: przesyłany plik powinien być zwykłym plikiem tekstowym, więc spodziewamy się czegoś w rodzaju komentarza w oddzielnej linijce, wpisu domain:, lub też adresu URL. Cokolwiek innego oznacza dziwną składnię i teoretycznie może spowodować, że analizator składni odrzuci plik. Zdarza się, że ludzie przesyłają pliki zapisane w Wordzie, czyli .doc, arkusze z Excela, a nasz parser nie został stworzony z myślą o takich plikach, tylko po prostu o plikach tekstowych. Jeśli prześlecie coś naprawdę dziwnego, to może spowodować odrzucenie takiego pliku przez parser, a w takim wypadku wniosek o ponowne rozpatrzenie nie przejdzie dalej.

Następną rzeczą, którą zaobserwowaliśmy, jest to, że w wielu przypadkach przy pierwszej próbie wnioskowania o ponowne rozpatrzenie ludzie naprawdę starają się podejść do kwestii ze skalpelem i wybrać pojedyncze linki w bardzo szczegółowy sposób. Czasami, jeśli profil linkowania jest naprawdę zły, zamiast skalpela potrzebujesz czegoś na kształt maczety. Trzeba sięgnąć trochę głębiej, jeśli chodzi o pozbywanie się naprawdę złych linków. Na przykład, jeśli masz jakieś linki z bardzo spamerskiego forum, czy czegoś w tym rodzaju, to zamiast próbować zidentyfikować pojedyncze strony, może być to okazja do zastosowania dyrektywy domain:. Jeśli więc na danej stronie jest sporo linków, które wyglądają na złe, to po prostu trzeba zastosować wpis domain: z nazwą tej domeny. Nie ma co się starać wybierać pojedynczych linków, ponieważ można ich sporo przegapić. W wielu przypadkach ludzie próbują wybierać pojedyncze URLe, a powinni zamiast tego myśleć w kategoriach całych domen, przynajmniej podczas pierwszej próby.

Kolejną kwestią jest to, że wpis domain: musi posiadać właściwą składnię, czyli domain:[nazwa domeny], a nie domain:http, ani domain:www, czy coś w tym rodzaju. Należy podać właściwą domenę, np. przykład.com albo mattcutts.com.

Niektórzy ludzie czasem podają kontekst, lub wyjaśnienie, albo dokumentację dla wniosku o ponowne rozpatrzenie w pliku tekstowym narzędzia do zrzekania się linków, który próbują przesłać, a to nie jest na to właściwe miejsce. Właściwym miejscem na określenie kontekstu czy też opisanie, co się dzieje, jest wniosek o ponowne rozpatrzenie, a nie plik tekstowy przesyłany przez narzędzie do zrzekania się linków. Następstwem tego jest to, że czasem ludzie przesyłają całą historię u góry i pierwsza linijka zawiera komentarz, ale potem wklejają wiele linijek i być może niektóre z nich nie zawierają komentarza. Jeśli tak się zdarzy, parser może z kolei stwierdzić, że plik jest niewłaściwy i może go prewencyjnie odrzucić, a to z kolei może spowodować odrzuceniem wniosku o ponowne rozpatrzenie. Prawdopodobnie nie trzeba wielu komentarzy, a jeśli już tam są, to raczej starałbym się je skrócić, a nie opisywać w kilku linijkach, czy coś w tym rodzaju, bo to zwiększa prawdopodobieństwo zrobienia błędu przy kopiowaniu i wklejaniu i wtedy nie będziemy mieć zaufania do takiego pliku.

Kolejną zaobserwowaną przez nas rzeczą jest to, że czasami ludzie myślą, że zrzekanie się linków jest narzędziem ostatecznym, panaceum, które jest lekarstwem na wszystkie ich problemy. Jeśli jednak ktoś miał do czynienia ze „złym SEO” i chce to naprawić, to w idealnym świecie pousuwałby z sieci możliwie największą liczbę linków. Jest to dla nas naprawdę pomocny sposób na wykazanie przy składaniu wniosku o ponowne rozpatrzenie, że ktoś wkłada wysiłek w upewnienie się, że naprawiono i posprzątano co się da, i nie będzie to miało więcej miejsca.

To są najczęstsze przypadki, które obserwujemy w kwestii wniosków w narzędziu Disavow Links. Na chwilę obecną najczęstszym jest przesyłanie pliku zapisanego w Wordzie, czy też pliku z rozszerzeniem .doc, zamiast zwykłego pliku tekstowego. Jeśli jednak zwrócicie uwagę na nie wszystkie, to mam nadzieję, że uda wam się stworzyć coś w rodzaju listy, która da wam pewność, że przesyłacie plik, który przejdzie przez parser. Upewnijcie się też, że kontekst znajdzie się we wniosku o ponowne rozpatrzenie. To po prostu zwiększy szanse na to, że zrzeknięcie się, a w efekcie także proces ponownego rozpatrzenia zakończy się sukcesem.

Najczęstsze błędy popełniane przy zrzekaniu się linków za pomocą narzędzia Disavow Links opisaliśmy w naszym wcześniejszym artykule.

2. Zaktualizowane powiadomienia o podjętych wobec witryny działaniach ręcznych

Odtwórz wideo

Jedna z próśb, które ostatnio otrzymaliśmy dotyczyła dostarczania większej ilości konkretnych, przydatnych informacji, gdy wysyłamy powiadomienia dla webmasterów. Było na przykład kilka witryn, które miały miliony podstron, a ręczne działania dotyczyły tylko kilku, a w jednym przypadku była to tylko jedna podstrona. Ale ci webmasterzy dostali powiadomienia, które mówiły Hej, musisz uważać, bo ktoś zaszkodził treści w twoim serwisie. A oni nie wiedzieli dokładnie gdzie szukać.

To dla nas ważna informacja. Zastanawialiśmy się jak możemy poprawić tę sytuację i z wielką radością mogę oznajmić, że mamy teraz możliwość dołączania większej ilości przykładów do powiadomień. Nie będziemy w stanie pokazać wam absolutnie wszystkiego, co jest nie tak z serwisem, z kilku powodów. Po pierwsze, może to pomóc spamerom. Po drugie, jeśli słabych stron jest naprawdę dużo, musielibyśmy wysyłać e-maile na 15 MB. Lecz myślimy, że dobrze jest uwzględnić pewną liczbę przykładowych URLi, które pomogą webmasterom znaleźć źródło problemu, naprawić go i wyczyścić witrynę.

Jest już znacznie lepiej niż było jeszcze kilka miesięcy temu i będziemy zastanawiać się, jak dostarczyć jeszcze więcej wskazówek i jak osiągnąć jeszcze większą przejrzystość tak, żeby webmasterzy lepiej wiedzieli gdzie szukać. Ale bardzo cieszymy się, że już teraz możemy podać kilka konkretnych przykładów, kiedy wysyłamy powiadomienia. Minie trochę czasu zanim funkcjonalność ta zostanie w pełni udostępniona, przetestowana i wyskalowana, i możliwe, że niektóre osoby nie dostaną przykładów, ale w większości przypadków będziemy starać się podawać ich coraz więcej. Więc webmasterzy, którzy mają czyste sumienia będą wiedzieli, gdzie szukać źródła problemów.

W powiadomieniach dla webmasterów mogą pojawiać się przykładowe nienaturalne linki, które były podstawą podjęcia działań ręcznych wobec witryny. Istotne są także informacje wyświetlane w sekcji Działania ręczne Narzędzi dla webmasterów. Przykłady mają pomóc w zidentyfikowaniu i wyeliminowaniu problemu, choć po kilku miesiącach praktyki wiemy, że potrafią one jeszcze bardziej skomplikować analizę.

3. Czy umieszczenie na stronie grafik z banków zdjęć ma negatywny wpływ na jej pozycje?

Odtwórz wideo

Czy wykorzystywanie fotografii z banku zdjęć na stronach może mieć negatywny wpływ na ich ranking? Czy oryginalne zdjęcia pomagają w tym względzie?

Dzisiejszy film dla webmasterów będzie dosyć krótki, czy wykorzystywanie fotografii z banku zdjęć na stronie ma negatywny wpływ na jej ranking? Na tyle, na ile mi wiadomo, to odpowiedź brzmi „nie”. Czy oryginalne zdjęcia pomagają? O ile mi wiadomo, to nie robi to zbytniej różnicy, czy jest to fotografia z banku zdjęć, czy oryginalne zdjęcie.

Ale wiesz co, jest to naprawdę dobra rada na przyszłość. Sygnał, na który moglibyśmy zwrócić uwagę w zakresie jakości wyszukiwania. Kto wie, może strony zawierające oryginalne obrazy mogą posiadać lepszą jakość, a witryny, które po prostu raz po raz powtarzają te same fotografie z banku zdjęć mogą być dalekie od tak wysokiej jakości. Jednak, z tego co mi wiadomo, to obecnie nie wykorzystujemy tego bezpośrednio w naszym algorytmicznym internetowym rankingu.

Źródło pochodzenia fotografii umieszczanych na stronie nie ma raczej wpływu na ranking strony. Odrębną kwestią jest według mnie ranking w wyszukiwarce grafik, gdzie trudniej będzie przebić się z wielokrotnie wykorzystywanym obrazkiem z banku zdjęć.

4. Dlaczego niektóre usługi Google nie są dostępne w Albanii?

Odtwórz wideo

Dlaczego Google nie oferuje żadnego wsparcia dla Albanii? Żadnych Miejsc, google.al nie ma zaawansowanych opcji, albański nie jest językiem obsługiwanym w AdSense, żadnej albańskiej witryny nie ma na Wiadomościach Google. Czy Google nienawidzi Albanii? :)

Zaowocowało to całkiem zabawnym wątkiem zamkniętej dyskusji, ponieważ zaczepiłem kilka osób i na swój sposób skróciłem to pytanie do czy Google nienawidzi Albanii?, co spowodowało komentarze w dokumencie wewnętrznym w rodzaju: nie, nie nienawidzimy Albanii, po czym ktoś następny w odpowiedzi napisał nie, kochamy Albanię, i kropka. Jest jednak sporo rzeczy do poprawienia.

Uruchomiliśmy google.al w 2013 roku i wydaje mi się, że mieliśmy też Google Doodle na setny dzień… na Dzień Niepodległości pod koniec roku 2012. Tak więc pracujemy nad tym. Staramy się zapewnić lepsze wsparcie dla albańskiego, jednak mimo że Google zdobył wiele nagród za posiadanie najbardziej zinternacjonalizowanej witryny na świecie, to nadal jest sporo pracy, którą musimy włożyć, żeby upewnić się, że możemy zapewnić obsługę dla języków we wszystkich możliwych zakresach.

Pytanie odnosiło się do Miejsc, zaawansowanego wyszukiwania, Wiadomości Google i tego typu rzeczy. Pozostało więc nadal sporo pracy. Nie jest to zamierzone lekceważenie, nie chodzi o to, że nie lubimy Albanii, tak naprawdę bardzo lubimy Albanię. Chodzi o to, że potrzeba czasu, aby móc zapewnić właściwą obsługę i dać tym językom wszelkie wsparcie, na jakie zasługują. Także dziękuję bardzo za to pytanie, wykorzystamy je, aby zaczepić i zagrać trochę na poczuciu winy innych ludzi w Google. Zobaczymy czy uda nam się postarać trochę bardziej o wsparcie dla Albanii.

Wdrożenie wszystkich funkcjonalności w różnych wersjach językowych wymaga czasu ze strony zespołu Google. Stąd opóźnienia w niektórych krajach.

5. Czy API Narzędzi dla webmasterów zostanie zaktualizowane o pobieranie dodatkowych danych?

Odtwórz wideo

Czy możesz nam powiedzieć czy Narzędzia dla webmasterów otrzymają kiedyś aktualizację API pozwalającą na uzyskanie danych dotyczących zapytań oraz linków przychodzących?

Odpowiedź brzmi tak, i to jest krótka wersja odpowiedzi. Dłuższa odpowiedź to pracujemy nad tym, i mamy nadzieję, że uda nam się udostępnić ją już stosunkowo niedługo. W międzyczasie, na chwilę obecną jest PHP, są biblioteki Pythona, które można wykorzystać do pobierania danych.

Tak więc w opisie, w metadanych do tego filmu zamieścimy kilka linków, pod którymi można pobrać zestawy narzędzi, które pozwolą Wam uzyskać dostęp do danych już teraz. Będziemy też cały czas szukać możliwości poprawienia naszego API, aby móc dostarczyć Wam coraz większej ilości informacji.

Przydatne linki:
Google Webmaster Tools API
Pobieranie zapytań z Narzędzi dla webmasterów (Python)
Pobieranie danych z Narzędzi dla webmasterów (PHP)

 

» Zobacz kolejny odcinek porad dla webmasterów, właścicieli witryn i pozycjonerów

Skomentuj artykuł:

Loading Disqus Comments ...
Loading Facebook Comments ...