(Odc. 8) Porady dla webmasterów, właścicieli witryn i pozycjonerów

(Odc. 8) Porady dla webmasterów, właścicieli witryn i pozycjonerówW ósmym odcinku porad Matt odpowiada na pytania dotyczące różnicowania źródeł pozyskiwania klientów, postrzegania wpisów gościnnych, różnic między znacznikami wyróżniającymi tekst, wpływu liczby podstron na pozycje oraz oznaczania metadanymi filmów osadzonych z YouTube.

Polecamy także tematy z poprzedniej edycji porad: powielanie treści, walidacja HTML a SEO, nofollow dla linków wewnętrznych, aktualizacje PageRank oraz cloaking.

 

1. Źródła pozyskiwania potencjalnych klientów

Odtwórz wideo

Ponieważ Google w aktywny sposób aktualizuje swoje wyniki wyszukiwania, to trudno ludziom w dalszym ciągu ufać Google. Czy należy zacząć się skupiać na zdobywaniu potencjalnych klientów z mediów społecznościowych, a nie z wyników wyszukiwania?

Ok, porozmawiajmy chwilę na ten temat. W Google zawsze w aktywny sposób aktualizowaliśmy nasze wyniki wyszukiwania. Będziemy nieustannie pracować nad ulepszaniem naszych algorytmów oraz poprawianiem naszych wyników wyszukiwania. Trzeba to mieć na uwadze, jeśli ktoś próbuje rankować na wysokich pozycjach w Google. Zmiana leży u podstaw SEO i zmian tych będzie jeszcze więcej. Nagrywamy to na początku lata 2013, a spodziewamy się, że przed końcem lata 2013 będzie jeszcze trudniej spamować Google i rankować w Google z wykorzystaniem narzędzi i technik black hat.

Tak więc zawsze będziemy aktualizować, zawsze będziemy starać się zmieniać rzeczy na lepsze, zawsze będziemy się starać wprowadzać innowacje w zakresie sposobu ustalania rankingu naszych algorytmów wyszukiwania. Taka już nasza natura. Cel się nigdy nie zmienia, zakłada zwracanie najlepszych, najwyższej jakości wyników wyszukiwania.

Zamiast starać się zdeasemblować algorytm, zamiast szukać wszelkich sposobów, dzięki którym można znaleźć się wyżej w rankingu, zamiast szukać dróg na skróty, jeśli starasz się stworzyć świetną witrynę, którą ludzie uwielbiają, która przykuwa uwagę, którą ludzie zawsze odwiedzają, to jest to rodzaj rzeczy, która stawia Cię po tej samej stronie, co Google.

Druga część tego pytania dotyczyła pozyskiwania potencjalnych klientów z mediów społecznościowych, a ja jestem za korzystaniem z wszelkich możliwych źródeł. Jeśli witryna przestanie działać, to zawsze możesz mieć przedstawicielstwo stacjonarne. Jeśli nie rankujesz zbyt wysoko w Google, to możesz korzystać z innych kanałów, od reklam w gazetach przez bilbordy i Twittera po Facebooka. Tak więc zawsze najlepiej mieć bardzo szerokie portfolio sposobów na pozyskanie potencjalnych klientów, czy będą to ludzie wchodzący z ulicy, czy też z katalogów firm, lub jakichkolwiek innych. Bo nie można liczyć na to, że którykolwiek z tych kanałów będzie się zawsze świetnie sprawdzał.

Jeżeli masz świetne treści, to powinieneś sobie dobrze radzić w wynikach wyszukiwania Google. Jeśli jednak ktoś spamuje, czy też wynajmuje słabego specjalistę SEO, to może to mieć nieoczekiwane rezultaty. Jedyne, co mogę zagwarantować, to to, że Google będzie cały czas starać się pracować nad poprawianiem i ulepszaniem wyników wyszukiwania. Jeśli zajmujesz się SEO i jesteś tym naprawdę zainteresowany, lub jeśli nawet stosujesz techniki black hat, czy coś w tym rodzaju, to zawsze będzie jakiś poziom, na którym będzie trzeba się adaptować lub rozwijać się, jako część tego procesu. I taka jest naturalna kolej rzeczy. Możesz to zminimalizować, jeśli starasz się upewnić, że posiadasz najlepszy możliwy zestaw wyników wyszukiwania, najlepsze, najwyższej jakości treści dla użytkowników.

Warto różnicować źródła ruchu w witrynie oraz kanały pozyskiwania potencjalnych klientów. Dzięki temu wykorzystywany jest potencjał wszystkich tych źródeł, a dodatkowo taka strategia stanowi zabezpieczenie w przypadku utraty wejść/transakcji za pośrednictwem jednego z kanałów (np. z naturalnych wyników wyszukiwania po nałożeniu filtra na serwis internetowy).

2. Wpisy gościnne zgodne z wytycznymi Google

Odtwórz wideo

W jaki sposób mogę publikować wpisy gościnne na blogu nie sprawiając wrażenia, że zapłaciłem za te linki?

Ok, to zabawne pytanie, porozmawiajmy więc o takim przykładzie. Za każdym razem, kiedy otrzymujemy raport dotyczący spamu i zaczynamy go analizować w zespole do spraw spamu, to zwykle jest wyraźna różnica pomiędzy okazjonalnymi wpisami gościnnymi na blogu, a kimś, kto na szeroką skalę płaci za linki. Jakie są więc różne kryteria tego spektrum?

Jeśli płacisz za linki, to jest bardziej prawdopodobne, że jest to treść nie na temat, lub niezwiązany wpis na blogu, który nie odpowiada tak naprawdę tematyce bloga jako takiej. Jest bardziej prawdopodobne, że zobaczymy bogaty w słowa kluczowe tekst odnośnika, czy coś w tym rodzaju.

W przypadku wpisu gościnnego jest bardziej prawdopodobne, że będzie to ktoś, kto jest ekspertem. Zwykle będzie on zawierać paragraf, który mówi o tym, kim ta osoba jest i dlaczego została zaproszona do publikowania na Twoim blogu. Osoba pisząca wpisy gościnne raczej nie zamieszcza słów kluczowych w anchor tekstach aż tak często, jak w przypadku innych metod generowania linków.

To jest ciekawe, ponieważ we wszystkich tych przypadkach można dostrzec zakres jakości. Mogą to być płatne linki reklamujące tanią Viagrę, tego typu rzeczy. Może to być marketing w postaci artykułu, gdzie ktoś nie jest w żaden sposób związany z blogiem, i po prostu pisze artykuł na 500 słów, czy coś w tym rodzaju i zamieszcza bogaty w słowa kluczowe anchor tekst w notce o sobie, czy coś takiego.

Są też wpisy gościnne na blogach, które mogą być słabej jakości, i szczerze mówiąc uważam, że ostatnio wzrosła ilość niskiej jakości wpisów gościnnych na blogach. Albo może to być lepszej jakości treść, gdzie ktoś naprawdę jest ekspertem i naprawdę chcesz uzyskać ich opinię, coś, co jest szczególnie interesujące lub odpowiednie dla czytelników danego bloga. Tak więc mamy takie spektrum i patrzymy na tego rodzaju kryteria, kiedy próbujemy ustalić czy coś jest naturalne, czy nie, czy coś naprawdę zasługuje na uznanie tego za wysokiej jakości wpis, czy też raczej za spam.

I tutaj jedna uwaga, zalecałbym ostrożność, bo wpisy gościnne na blogach sprawiają trochę wrażenie „hitu miesiąca” – dostajemy sygnały od wielu ludzi, którzy narzekają na wiele osób, które po prostu rozsyłają zaproszenia gdzie popadnie. Chcą publikować wpisy gościnne na wiele różnych tematów. Czasem zdarza się, że operują tą samą treścią zmieniając kolejność poszczególnych fragmentów tekstu i stosując synonimy (ang. text spinning), nie tworząc nawet unikalnej treści na każdego bloga. Myślę, że to nie jest najlepszy sposób na budowanie linków do witryny. Tak więc nie polecałbym stosowanie takiej taktyki.

Publikowanie wpisów gościnnych jest raczej czymś, co należy stosować z umiarkowaniem. Nie powinno to się stać zajęciem na pełny etat – poszukiwanie osób, które użyczą nam platformy, z której można skorzystać, wypowiedzieć się i przy okazji zamieścić kilka linków do swojego bloga. Jeśli skupiasz się tylko na tym, to prawdopodobnie nie jest to najlepszy sposób na budowanie reputacji dla Twojej witryny.

Przedstawiłem więc trochę szczegółów na temat kryteriów. Rozmawiałem z kimś przed rozpoczęciem nagrywania tego filmu i mówiliśmy, że zwykle dosyć łatwo rozróżnić takie rzeczy jak płatne linki od wpisów gościnnych na blogach. Jeśli z kolei tworzysz wpis gościnny na blogu i zaczyna on przypominać płatne linki, to może to być rodzaj treści, w przypadku którego zdecydujemy się je jednak zignorować. Mam nadzieję, że udało mi się pomóc.

Istotą wpisów gościnnych powinna być wartość dodana dla czytelników bloga, a nie pozyskiwanie/publikowanie linków pozycjonujących.

3. Różnica między znacznikami <strong> i <b>

Odtwórz wideo

Jaka jest z punktu widzenia SEO różnica między tagiem <strong> a tagiem <b>, używanymi do podkreślania znaczenia poszczególnych słów w tekście? Z punktu widzenia użytkownika oba tagi dają ten sam efekt (pogrubiony tekst). Którego z tych tagów należy używać oraz w jakich okolicznościach?

Pytanie brzmiało znajomo, miałem wrażenie, że odpowiadałem już kiedyś na nie, więc zacząłem przeszukiwać swoje maile i myślę, że miało to już miejsce, ale było to w 2006 roku, w związku z czym udzielę odpowiedzi zgodnie z zaleceniami na rok 2006. Myślę, że odpowiedź w żaden sposób się nie zmieniła, ale na wszelki wypadek dodaję to małe zastrzeżenie.

W tamtym okresie zawsze kiedy sprawdzaliśmy tagi <strong> i <b> były traktowane tak samo pod względem rankingu i wartości, jak również sposobu indeksowania i tego typu rzeczy. Podobnie jest w przypadku tagów <em> i <i>, dających efekt kursywy, one również były traktowane dokładnie tak samo. Można było skorzystać z dowolnego z nich i nie robiłoby to różnicy z punktu widzenia rankingu wyszukiwarki Google. Tak więc mogło się to trochę zmienić od 2006 roku, ale tak naprawdę raczej w to wątpię.

Zawsze miałem wrażenie, że tagi <b> i <i> są odrobinę przestarzałe, ale wygląda na to, że są nadal używane w standardzie HTML5. Wygląda na to, że tagi <strong> i <em> są na swój sposób w modzie i wielu ludzi woli z nich korzystać.

Z technicznego punktu widzenia jeden z nich mówi o sposobie wyświetlania i wyraźnie mówi o pogrubieniu tekstu (ang. bold). Drugi jest swego rodzaju semantycznym opisem, określającym większą wagę tego słowa. Jednak w praktyce każda przeglądarka po prostu je pogrubia, tak więc odpowiedź w skrócie brzmi: nie przejmuj się tym. O ile mi wiadomo, Google potraktuje tagi <strong> i <b> tak samo, i będzie tak również w przypadku tagów <em> oraz <i>, także nie musisz się o to martwić z tego punktu widzenia.

Tak więc niezależnie od tego jaką decyzję podejmiesz w sprawie semantyki i czy przychylasz się bardziej do jednego, czy drugiego, to jest to całkowicie w porządku, bo nie sądzę, żeby miało to znaczenie dla wyszukiwarki Google.

Matt Cutts wskazuje, że nie ma znaczenia dobór znaczników wyróżniających, dodając jednak zastrzeżenie „o ile mi wiadomo”. Kto ma wiedzieć, jeśli nie pracownik Google? Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie się do semantyki znaczników <b>, <i>, <strong> i <em>.

4. Wpływ liczby podstron na widoczność witryny w wynikach wyszukiwania

Odtwórz wideo

Czy witryna posiada lepszy ranking ogólny jeśli posiada dużą liczbę zaindeksowanych stron?

Nie zakładałbym, że tylko ze względu na dużą liczbę zaindeksowanych stron ranking będzie automatycznie wyższy. Tak po prostu nie jest. Jest tak, że jeśli masz więcej stron zawierających różne słowa, to istnieje dla nich możliwość rankowania na poszczególne zapytania użytkowników. Jednak samo posiadanie większej ilości stron nie oznacza automatycznie dobrych wyników, ani też, że spowoduje to swego rodzaju skok w rankingu.

Zazwyczaj jeśli witryna zawiera więcej podstron, to może to oznaczać, że istnieje więcej linków do niej, co oznacza wyższy PageRank. Jeśli tak jest, to możemy być skłonni do zagłębienia się w witrynie w ramach indeksowania. Jeśli witryna ma wyższy PageRank, to możemy myśleć, że jest ona trochę lepiej dopasowana do zapytań użytkowników. Są to więc niektóre z czynników branych pod uwagę.

Posiadanie olbrzymiej witryny z dużą ilością stron samo w sobie nie przekłada się automatycznie na poprawę rankingu. Jeśli jednak masz dużą ilość linków i spory PageRank, co przekłada się na dogłębniejsze indeksowanie Twojej witryny, to może to stanowić swego rodzaju wyznacznik tego, że będzie ona rankować odrobinę lepiej.

Powtórzę jeszcze raz: samo posiadanie dużej ilości stron tego jednak nie spowoduje – może trochę poszerzyć zakres możliwości, ale zazwyczaj jedynym powodem, dla którego masz takie możliwości, jest to, że widzimy więcej linków do Twojej witryny, w związku z czym analizujemy ją trochę głębiej i znajdujemy więcej stron do zaindeksowania. Mam nadzieję, że udało mi się pomóc.

Posiadanie większej liczby podstron w witrynie internetowej może wpływać pozytywnie na widoczność w wynikach wyszukiwania. Bezpośrednio przez zwiększenie zestawu zapytań, dla których witryna posiada powiązane treści oraz pośrednio przez przyciąganie tymi treściami dodatkowych linków prowadzących do witryny.

5. Czy stosować znaczniki schema.org dla filmów osadzonych z YouTube?

Odtwórz wideo

Opisy rozszerzone są dodawane automatycznie dla wyników wyszukiwania filmów z serwisu YouTube. Czy jest zalecane dodanie znaczników schema video w witrynie w celu zaprezentowania strony z osadzonym filmem w wynikach wyszukiwania oprócz wyniku z YouTube, czy jest to zbędne?

Tak więc ta odpowiedź filmowa dla webmasterów będzie krótka. Skonsultowałem to z analitykami trendów wśród webmasterów i odpowiedzieli mi, żebym zalecił dodawanie znacznika. Co do zasady, im więcej jest znaczników, czy to dla filmów, czy też dla innych treści, tym łatwiej jest wyszukiwarkom interpretować, co tak naprawdę jest ważne na danej stronie.

Tutaj dodałbym jeszcze jedną rzecz, warto pozwolić nam na analizę kodu JavaScript i CSS, dzięki czemu możemy zorientować się co do strony, a w idealnym przypadku również na dostęp do samego filmu, co pozwala na uzyskanie pełnego kontekstu. W ten sposób, jeśli jesteśmy w stanie zobaczyć co dzieje się na stronie, na której odtwarzany jest film, to będziemy mieć odrobinę lepsze pojęcie na temat tego, co dzieje się w witrynie.

Tak więc tak, definitywnie użyłbym znaczników schema.org dla filmów. Mam nadzieję, że udało mi się pomóc.

Odpowiedzieć można streścić słowami: od przybytku głowa nie boli. Znaczniki schema.org dla filmów osadzonych z serwisu YouTube są dla wyszukiwarki dodatkowymi, przydatnymi informacjami. Więcej na ten temat w artykule: Oznaczanie filmów wideo na stronach internetowych.

 

» Zobacz następny odcinek porad dla webmasterów, właścicieli witryn i pozycjonerów

Skomentuj artykuł:

Komentarze

  1. grzesiek pisze:

    Ciekawe wyroznienie kluczowych odpowiedzi w kazdym z pyan. Bez problemu mozna opanowac tresc w ciagu 3 minut nawet na telefonie.

  2. Maciej K pisze:

    Dzięki :) będziemy testować! Czekam na kolejny odcinek!

Loading Disqus Comments ...
Loading Facebook Comments ...